Dortmund po raz ostatni, rozmowa Krzysztof Jopek - Mateusz Bartel, czyli kto powinien pojechać na Szachową Olimpiadę
Oto szczera wypowiedź Mateusza:
"Ogólnie rzecz biorąc na pewno mógłbym być lepiej przygotowany debiutowo, chociaż chyba większym problemem był moment przechodzenia z debiutu do gry środkowej. W partiach z Karjakinem i Naiditschem próbowałem od razu komplikować grę, zanim jeszcze dokończyłem rozwój. Niemalże jak junior... Do tego dochodzą także braki w liczeniu wariantów, a także w kilku przypadkach złe zrozumienie pozycji. Słowem - jest co robić."
Całą rozmowę można przeczytać na blogu Krzysztofa Jopka
Przy okazji Krzysztof Jopek porusza problem doboru zawodników na Olimpiadę Szachową. Temat ten poruszają w internecie również inni autorzy.
Czy Mateusz Bartel mówiąc: "Zawsze będę winił Zarząd Janusza Wody o utracenie czterech wielkich talentów, tj. Morandy, Czarnoty, Olszewskiego oraz Tomczaka. Gdyby Ci zawodnicy mieli jakąś zachętę do wyczynowego uprawiania szachów, gdyby widzieli, że bycie kadrowiczem coś daje, może wówczas związaliby swoją przyszłość z szachami"
nie dostrzega analogii do obecnej sytuacji, kiedy Dariusz Świercz, musiał czekać na miejsce w składzie kadry na najważniejsze imprezy drużynowe ?
Ja Ameryki nie odkrywam, ale jeśli trener kadry miałby brać odpowiedzialność za wyniki drużynowe na Olimpiadzie - to musi mieć coś do powiedzenia. Podoba się system stosowany również w innych dyscyplinach w USA - najważniejsze są Mistrzostwa kraju.
I wtedy nie ma dyskusji, tego lubię tego nie, ten za stary, ten za młody, ten jest dobrym matematykiem i utrzymuje ranking itp. Jedzie 4 najlepszych z Mistrzostw Polski a o kolejnych nominacjach decyduje trener kadry (nie Zarząd) biorąc za nie osobistą odpowiedzialność.
Panie Jerzy Darek z tego co wiem jedzie na Olimpiadę do Stambułu.
OdpowiedzUsuńDzięki Panie Krzysztofie, skrót myślowy, myślałem o poprzednim występie, już poprawiłem
OdpowiedzUsuńAcha, no to ja też nie zajarzyłem Pana skrótu myślowego. Teraz jest ok.
OdpowiedzUsuń